ŁATWIEJ ZREALIZOWAĆ MARZENIE ETAPAMI

słoń formatkaB
Kochana, jeżeli chcesz zrealizować swój cel to potraktuj go jak słonia. Nadaj mu imię, bardzo konkretne np. Moje własne mieszkanie. Na każdy etap wyznacz sobie czas w jakim go zrealizujesz i do dzieła. Jeżeli Chcesz się dowiedzieć więcej to zapraszamy na Zwierciadlo.pl gdzie w zakładce PSYCHOLOGIA Kamila opisuje „12 kroków do realizacji marzenia – czyli jak zjeść słonia. Tutaj możesz sobie ściągnąć twój plan realizacji marzenia – czyli plan „jak zjeść słonia”, a należy go zjeść po kawałku.

Aby ułatwić Ci realizację Twojego marzenia przytaczamy serie artykułów napisanych przez Kamilę dla Zwierciadlo.pl
 
Screen Shot 2015-12-25 at 22.06.48

 

 

 


Zwierciadlo.pl
31 marca 2015 in Psychologia by Kamila Kubiak
 

 
12 kroków do spełnienia marzeń.
 
Krok 1: DOBRZE OPRACUJ CEL!
 
Z cyklu „JAK ZJEŚĆ SŁONIA W CALOŚCI?”:
Najtrudniejszy pierwszy krok, czyli określ swój cel.

Od momentu, gdy stworzyłam ChouChou, coraz więcej osób pyta o to, jak udaje mi się realizować swoje marzenia? Wydaje mi się, że przed zgłębieniem tajników coachingu robiłam to całkiem nieświadomie. Siłą własnej woli oraz chęcią posiadania czegoś za wszelką cenę, zawsze realizowałam upragniony cel. Zabawne, że po raz pierwszy stało się to, kiedy jako siedmiolatka marzyłam o lalce Barbie, a moich rodziców nie było na nią stać. Powiedzieli mi jednak, że jeżeli sama zdobędę pieniądze, to będę mogła ją kupić. Wydaje się niemożliwe, żeby dziecko w czasach głębokiej komuny zarobiło całe siedem dolarów? A jednak. Dziś nie pamiętam już dokładnie, kto podsunął mi pomysł zbierania i oddawania butelek do skupu. W pamięci pozostał mi jedynie garaż taty, wypełniony pustymi butelkami. Udało mi się uzbierać wymarzoną kwotę, którą tata, oczywiście nielegalnie, wymienił na dolary u tak zwanego cinkciarza, czyli handlarza walutą. Lalkę mam do dziś i jest dla mnie ważnym symbolem tego, że marzenia nie mają granic. Jeśli się czegoś prawdziwie pragnie, to można to mieć.
Dzisiaj, będąc bogatszą o własne doświadczenia i wiedzę merytoryczną nabytą dzięki coachingowi, chętnie podzielę się z Wami moją metodą na realizowanie marzeń.
Proponuję zacząć od dokładnego określenia swojego marzenia i zamienienia go w konkretny cel, który jest bardziej mierzalny i możliwy do określenia w czasie. Warto jednak dokładnie upewnić się, czego się pragnie. Jak wiadomo, nic nie dzieje się samo i musimy ciężko pracować, by to osiągnąć. Dlatego niezwykle ważne jest, aby marzenie było czymś więcej, niż tylko chwilową zachcianką. Jeżeli nie jesteś pewna, zwyczajnie daj sobie czas, np. miesiąc, na utwierdzenie się w przekonaniu, że to dobry wybór. Jeżeli w tym czasie, każdego dnia, stojąc przed lustrem, zadasz sobie pytanie: „Czy to jest to, czego chcę?”, a odpowiedź niezmiennie będzie brzmiała twierdząco, wówczas zabierz się do działania. Obserwuj przy tym bacznie, co dzieje się wokół Ciebie. Szukaj szans i zagrożeń, jakie znienacka pojawiają się na Twojej drodze. Świat bowiem zawsze daje nam sygnały. Trzeba tylko je dostrzec i właściwie odczytać. Właśnie ta nasza wewnętrzna pewność, „że TO jest TO”, pozwoli je przezwyciężyć.
Pamiętaj, że w osiąganiu szczytu napotkasz wiele trudnych chwil i przeciwności, dlatego jeśli cel będzie się zmieniał wraz ze zmianą pogody lub nastroju, nic z tego nie wyjdzie.
Mając już pewność, czego rzeczywiście pragniesz, zamień swoje marzenie na cel. Jaka jest różnica? Według mnie polega ona przede wszystkim na mocy słowa. Marzenie kojarzy się nam z czymś ulotnym, wręcz sennym. Cel natomiast jest konkretnym zadaniem, możliwym do osiągnięcia w określonym czasie. Proponuję Ci zrobienie sobie takiego testu. Wypowiedz na głos zdanie: „Marzę o…”, a następnie: „Moim celem jest…” Które z tych dwóch zdań jest dla Ciebie silniejsze?
Jeżeli marzysz o byciu szczęśliwą, to powiem Ci, że prawdopodobnie nie będzie to łatwe do zrealizowania. Dlaczego? Dlatego, że samo słowo szczęście nie znaczy tak naprawdę nic. Sytuacja ulegnie zmianie, jeśli określisz to, co czyni Cię szczęśliwą. Właśnie w ten sposób w wyraźni określisz swój cel. Bardzo często nasi Klienci-Marzyciele w rubryce „wpisz swoje marzenie” podają nam szczęście. Jest mi trochę smutno wpisywać to ze świadomością, że osoba nosząca ChouChou najpewniej nie zrealizuje swojego celu. Uwierz mi, mam wtedy ochotę chwycić za telefon, aby ustalić, co dana osoba rozumie pod tym pojęciem. Pewnego razu zadzwoniła Pani z żalem, że jej marzenie się nie spełniło. Szybko sprawdziłam, na czym jej zależało i niestety było to właśnie enigmatyczne i bliżej nieokreślone szczęście. Zapytałam ją wtedy, co miała na myśli i niestety odpowiedziała mi tylko głucha cisza w słuchawce…. Dlatego właśnie tak ważne jest ustalenie przed samym sobą, co zrobić, aby stać się szczęśliwym.
Podobnie jest ze zdrowiem. Trzeba również dokładnie określić, czego się chce. Napisała do mnie kiedyś chora na cukrzyce dziewczyna, która chciała po prostu wyzdrowieć. Chwilę porozmawiałyśmy i doszłyśmy do tego, że największym problemem dla nastolatki jest systematyczne mierzenie sobie poziomu cukru we krwi. Wpisałyśmy więc we wstążeczkę „Siła do walki z HbA1c”, co dla niej oznaczało systematyczne robienie testu, cztery razy dziennie. Po kilku miesiącach dostałam od niej cudny e-mail. Okazało się, że wygrała walkę z chorobą, dała radę dzięki własnej determinacji. Kasia wiedziała co jest jej celem. Potrzebowała jedynie jakiegoś “strażnika”, który będzie jej przypominał o tym, co ma robić, aby go osiągnąć.
Zachęcam Cię gorąco, ustal czego naprawdę chcesz, precyzuj swoje marzenia, wyznaczaj sobie cele, a gwarantuję, że w ten sposób osiągniesz sukces. Zapraszam do śledzenia cyklu „Jak zjeść słonia w całości?”
Kamila Kubiak jest absolwentką Wydziału Grafiki na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Pracowała w najlepszych agencjach reklamowych świata w Paryżu, Nowym Jorku, Moskwie i w Warszawie. Jest laureatką wielu międzynarodowych nagród m. in. Cristal Award w Nowym Jorku. W 2010 roku porzuciła świat reklamy, by rozpocząć pracę nad długometrażowym filmem animowanym, którego jest pomysłodawcą, scenarzystą i współreżyserem. Jest właścicielką marki ChouChou Like Me, która ma swoje korzenie w coaching’u i pomaga innym realizować ich marzenia i osiągać cele. https://chouchoulikeme.pl/
 

 
Krok 2: PODZIEL SWÓJ CEL NA ETAPY!
 
Z cyklu „Jak zjeść słonia w całości”: podejdź do celu, jak do zadania i podziel go na etapy.
 
Wyobraźmy sobie, że gdyby lew upolował słonia i chciał go pożreć w całości, wówczas pękłby z obżarstwa. Aby jednak zjeść całego, musiałby podzielić zdobycz na kawałki i skonsumować ją w jakimś odcinku czasu, na dodatek w towarzystwie całego stada. Dokładnie tak samo jest z marzeniem, które chcemy spełnić. Często podjęcie się jego natychmiastowej realizacji może nas przerazić, a tym samym zniechęcić. To czego pragniemy, może się również zwyczajnie okazać niemożliwe do wykonania. Wymagałoby bowiem porzucenia wszelkich, codziennych obowiązków i maksymalnej koncentracji wyłącznie na tym pragnieniu. Powiedzmy sobie szczerze: niewiele osób może sobie pozwolić na takie komfort. Dlatego bardzo ważne jest, aby obrane przez nas zadanie rozpisać na etapy, a te na bardziej szczegółowe punkty. Pierwszym wyzwaniem z utworzonej przez nas listy powinno być coś prostego do zrealizowania. Pamiętajmy, że nawet najdrobniejsze zwycięstwa motywują do dalszej pracy i sprawiają, że nam się chce.
Weźmy na przykład marzenie, które najczęściej wybierają klientki ChouChou – własny DOM. Brzmi wspaniale, lecz jest niezwykle trudne do realizacji. Ktoś może powiedzieć: Marzę o własnym domu, ale to tylko marzenie, ponieważ nie stać mnie na jego budowę. I odkłada je na najwyższą, nieosiągalną półkę. A to właśnie przecież idealny moment, by usiąść z kartką i ołówkiem i rozpisać w punktach co należy zrobić, aby zrealizować ten cel. W tym przypadku to pierwszy etap, który aż się prosi, by nazwać go „poszukiwaniem funduszy”, a pierwszym punktem tego etapu jest ustalenie wszystkich możliwości jego sfinansowania. Może okazać się, że kiedy zaczniemy dłużej się zastanawiać, znajdziemy sposób, by zebrać pieniądze i przejść do kolejnego zadania np. „zakupu działki”, czy „wyboru projektu”.
Zrobienie dobrego, przemyślanego planu to drugi, ważny krok, który przygotowuje nas do kolejnych wyzwań. Podczas jego tworzenia z pewnością przyjdzie nam do głowy wiele pomysłów i rozwiązań, które normalnie by się nie pojawiły. Zawsze jednak powinniśmy sobie określić czas, w jakim zrealizujemy kolejny punkt, nie dłuższy jednak, niż trzy miesiące. Pamiętajmy, że nic tak nie mobilizuje do działania, jak zwycięstwo.
Tym z Was, którzy nie znają mojej historii chcę powiedzieć, iż swego czasu marzyłam o pracy w agencji reklamowej w Nowym Jorku. Wówczas Manuella – moja coach, zaleciła mi skrupulatne rozpisanie w punktach tego, czego pragnę. Pierwszym etapem było zdobycie „wizy pracowniczej”. Muszę przyznać, że samo hasło wzbudzało we mnie lęk. Widziałam same przeszkody, uniemożliwiające jej dostanie. Dlatego ten etap składał się z kilku punktów, a pierwszym z nich było sporządzenie „listy dokumentów potrzebnych do uzyskania wizy”. To właśnie Manuella wpisała mi na szmatkę, którą zawiązałam sobie na nadgarstku. Dodatkowo zaleciła mi dołożenie do niej gumki recepturki, która miała powstrzymać negatywne myśli krążące w mojej głowie. W chwili zwątpienia, miałam zwyczajnie z niej strzelić. Udowodniono bowiem, iż nawet niewielki ból zadany sobie w ten sposób, koncentruje nasze myśli na tym, że „boli”, zamiast na niepowodzeniu założonego działania. Kiedy ból minie, nie wracamy więcej do tego, o czym myśleliśmy przed momentem i przechodzimy do działania. Dzięki takiej gumce przestajemy się demotywować. W moim przypadku dałam sobie miesiąc na spisanie listy niezbędnych dokumentów do złożenia wniosku o wizę.
Kiedy macie gotowy plan działania, w którym dokładnie określicie czego potrzebujecie, wpisujecie każdy kolejny jego etap we wstążeczkę i noście ją na przegubie dłoni. Oczywiście każdy na innej tasiemce, po zrealizowaniu poprzedniego zadania. Tasiemka będzie Wam non stop przypominać o tym, co macie robić w określonym przez Was samych czasie. Wraz z jego upływem będzie się dematerializować, a tym samym Wy powinniście zbliżać się do celu. Jeśli jednak okaże się, że wstążeczka nie jest już w najlepszej „kondycji”, a Wy wciąż nie zrealizowaliście swoich zamierzeń, będzie to oznaczać, że nie pracowaliście wystarczająco ciężko nad tym, by osiągnąć wpisany w nią cel.
 

 
Krok 3: WIZUALIZACJA
 
Z cyklu „Jak zjeść słonia w całości?”, czyli to, co widzą oczy – tego pragnie serce. Wyobraź sobie, że właśnie zdobywasz to, o czym marzysz.
 
Kolejny krok przybliżający Cię do realizacji marzenia jest na pozór abstrakcyjny, lecz sama przekonasz się, jak ważny. Jeśli zamieniłaś swoje marzenie w cel, rozłożyłaś go na etapy, które stworzyły niezwykle pomocną listę zadań do wykonania, to bardzo dobrze! Gratuluję! Jednak zaskoczę Cię, ponieważ jeszcze nie czas, abyś przystąpiła do działania. Masz już ChouChou lub tasiemkę z wpisanym pierwszym etapem? W takim razie odłóż je na bok. 
Teraz proponuję, abyś zrobiła coś absolutnie magicznego. Przenieś się w czasie i zobacz Twoje zrealizowane marzenie oraz siebie w chwili, gdy osiągnęłaś to, co zamierzałaś. Poczuj to zwycięstwo. Nie ważne czego chcesz. Zamknij oczy i postaraj się zwizualizować to, do czego dążysz i zobacz to oczami swojej wyobraźni. Jeśli jest to dom, to jaki? Jak wygląda z zewnątrz? Jakie ma okna, ściany, ile ma pomieszczeń i jaki jest ogród? Co czujesz, gdy otwierasz drzwi do wymarzonego domu? Ile ma pokoi? Jakiego koloru są: sypialnia, kuchnia, czy łazienka? I tak dalej… Jeżeli chcesz go urządzić, to wybierz się do sklepu, poszperaj w internecie i poszukaj inspiracji. Wybierz wszystko to, co będziesz chciała. Nie licz pieniędzy, nie zastanawiaj się nad tym, czy możesz sobie na to pozwolić. Po prostu stwórz swoje wymarzone wnętrze. Zrób to z wyjątkową dokładnością, podejdź do tego zadania z sercem, a przekonasz się, że łatwiej jest walczyć o coś, co jest znane i czego już się prawie dotknęło. Jestem przekonana, że wielokrotnie słyszałaś, o tym, iż wiara czyni cuda. Tak, to prawda! Dodatkowo, uwierz mi, wiara podparta tym, co już się widziało, jest nie do zatrzymania w dochodzeniu do celu.
Kiedy pracowałam w agencji reklamowej w Paryżu, najważniejszymi dla mojego dyrektora kreatywnego, były nagrody – Lwy Canneńskie, których od nas wymagał. Czy wiesz, jak mobilizował cały zespół kreatywny do walki o nie? Co roku zabierał nas do Cannes, na najważniejszy festiwal branżowy. Spotykaliśmy tam kolegów z całego świata, chodziliśmy na projekcje i wykłady, które odbywały się w pałacu festiwalowym. Przede wszystkim jednak mogliśmy uczestniczyć w uroczystej ceremonii wręczania nagród, podczas której mogliśmy podziwiać tych samych kolegów, z którymi spędzaliśmy czas i patrzeć na to, jak odbierają to wymarzone trofeum. Najważniejsze, że mieliśmy okazję wyobrażać sobie nas samych wychodzących na scenę po te cenne statuetki. Po powrocie do Paryża prześcigaliśmy się w pomysłach i kreacjach, aby w następnym roku znaleźć się na podium i dostać tę nagrodę. Właśnie na przykładzie tych, którzy zostali wyróżnieni w Cannes, nasz szef Eric pokazywał nam, jak fantastycznie jest poczuć smak zwycięstwa i przyjmować gratulacje od kolegów z branży. Sprawiał, że każdy z nas marzył o Lwie z Cannes.
Tę samą metodę zastosowała moja coach. Po tym, jak ustaliłam kolejność etapów, które przybliżały mnie do mojego “słonia”, jakim był Nowy Jork, nadszedł ważny moment zwizualizowania sobie wszystkiego, co się z nim wiązało. Manuella założyła mi kolejną tasiemkę, będącą pierwowzorem ChouChou, z napisem „Zobaczyć mój Nowy Jork”. Na początku, gdy zasugerowała mi, abym znalazła dzielnicę, w której chciałabym zamieszkać, pomyślałam że to absurd. Powiedziała jednak, że powinnam najpierw zobaczyć wszystko w swojej wyobraźni: agencję, w której pracuję, moje biurko i kolegów, a także ulubioną kawiarnię, sklepy i tak dalej. Miałam określone zadanie – stworzyć swój świat. Dostałam od niej trzy kolejne tygodnie na realizację tego etapu.
Nigdy wcześniej nie byłam w Nowym Jorku, więc posłużyłam się mapą, zdjęciami, filmami i powoli zaczęłam pracować nad wizualizacją wymarzonego świata. Znalazłam sobie wszystko: ulubione sklepy i piękne mieszkanie. Jak to robiłam? Bardzo pomogły mi kontakty z przyjaciółmi, którzy poznawali mnie z osobami zżytymi z tym miastem. Oczywiście rozmawiałam również z moim facetem, który znał Nowy Jork, jak własną kieszeń. Okazało się, że zaangażowanie go w realizację mojego marzenia było idealnym przygotowaniem do rozłąki. Kiedy siedział ze mną i zastanawiał się, gdzie powinnam mieszkać, powoli zaczynał akceptować moją decyzję. Słuchałam jego porad, opowieści i sugestii, co sprawiło, że czuł się potrzebny. Wydaje mi się, że bardzo dobry wpływ na bliskich ma to, kiedy zaczynasz angażować ich w realizację Twoich marzeń. Nie czują się wówczas odrzuceni, a stają się częścią Twojego planu. I choć czasami nie są do końca zadowoleni, powoli zaczną akceptować Twoją decyzję. Dzięki temu zdobywasz ich wsparcie, które uwierz mi – niejednokrotnie Ci się przyda.
Dzięki temu etapowi nie dość, że ujrzysz to, do czego dążysz, to jeszcze zdobędziesz wsparcie bliskich. Będą Cię motywować i pomagać w drodze do celu. Oczywiście stanie się jeszcze coś – poznasz nowych ludzi. Wiedz, że „idzie się od człowieka do człowieka”, czyli jedna osoba pomoże Ci z jedną rzeczą, druga z następną i właśnie dzięki nim będziesz szła do przodu. Nieświadomie, podczas tego etapu, zbudujesz sobie nowe znajomości. Poznasz ludzi, którzy pomogą Ci, będą wspierać radami, bo przecież byli już tam, gdzie Ty właśnie podążasz.
 

 
Krok 4: ZACZYNASZ DZIAŁAĆ
 
„Wiem, że tam jesteś. Wiem, że się boisz. Boisz się zmian. Nie znam przyszłości. Nie powiem Ci, jak to się skończy. Ale powiem Ci, jak się zacznie. Co się stanie potem, to już zależy od Ciebie.” – cytat z filmu „Matrix”.
 
Przytaczam ten cytat dlatego, iż jest to moment w którym mówię Ci, że się zaczyna. Gdzie dojdziesz i co osiągniesz zależy tylko od Ciebie. Od Twojej wytrwałości, upartości, przedsiębiorczości, inteligencji, tego wszystkiego, co masz w swoim wnętrzu. A wiem, że masz te wszystkie cechy, bo jesteś już tu, na krawędzi, po przekroczeniu której już nic nie będzie takie samo. Powiem Ci tylko, że przeszłam tę drogę, zrobiłam ten krok i choć nie było łatwo nie żałuję ani jednej minuty. Dlaczego? Bo to, czego się nauczyłam podczas drogi realizowania mojego marzenia sprawiło, że dziś piszę z wielkim uśmiechem i wewnętrznym szczęściem ten felieton dla Ciebie. Mówię o sobie nie dlatego, że chcę opowiadać jaka to jestem niesamowita, ale po to, byś wiedziała, że niczym nie różnię się od Ciebie. Mam swoje lęki, z którymi muszę walczyć, mam swoje zwątpienia i tak jak Ty, mam swoje marzenie, do którego wciąż dążę. Metoda, którą Ci prezentuję pomogła mi już wiele razy zdobyć to czego chciałam. Dlatego pragnę się nią z Tobą podzielić.
Poprzednie trzy kroki, które opisałam w felietonach potraktuj jak wstęp do działania. To była mała rozgrzewka. Teraz przejdziemy do realizacji celu, czyli do czynów. Weź proszę listę, którą sporządziłaś po przeczytaniu pierwszego i drugiego felietonu. Mam nadzieję, że drugi felieton dobrze wyjaśnił Ci, jak to zrobić.
Przemyśl jeszcze raz swoje cele i marzenia. Pomyśl, które będą najłatwiejsze do osiągnięcia a które najważniejsze. Kolejną, bardzo istotną rzeczą, jest trafne sprecyzowanie każdego etapu: „Jak to zrobić?” – Każdy poszczególny etap powinien być bardzo konkretnym hasłem np. „wykonać jeden telefon dziennie” lub „zebrać wszystkie oferty” albo „skompletować dietę.”
Bardzo ważne jest abyś możliwie w jak najkrótszym zdaniu sprecyzowała swój cel lub marzenie. Ogranicz je do 30 znaków – taka krótka forma pozwoli Ci łatwiej je zapamiętać.
Początek działania, to zawiązanie wstążeczki lub ChouChou z wpisanym celem, na nadgarstku. Jeśli używasz wstążeczki, to dołóż sobie jeszcze gumkę recepturkę.
Skoro narzędzie do realizacji marzeń oplata już Twój nadgarstek, skup się na drugiej bardzo ważnej kwestii, czyli na czasie – ustal ile dajesz go sobie na zrealizowanie celu. Określenie przedziału czasowego jest bardzo ważne podczas realizacji każdego etapu, bo będzie mobilizować Cię do codziennej pracy. Robiąc coś regularnie wpadniesz w tryb systematycznego działania, a to jest duży krok do sukcesu. Na pierwszym etapie bądź dla siebie dobra i wyrozumiała. Nie żądaj od siebie za dużo. Zaplanuj sobie realny czas do zrealizowania celu.
Głównym celem tego etapu to wyrobienie w sobie nawyków a tasiemka na nadgarstku ma Ci przypominać, że nie ma od tego odwrotu. Gdy ją założysz przejdziesz już na tą stronę, gdzie znajduje się Twój cel. Szybko uwierzysz, że po jakimś czasie realizowanie marzenia staje się wręcz uzależniające i daje, samo w sobie, mnóstwo szczęścia!
W zależności od tego, jakie jest Twoje marzenie, systematycznie rób to co masz wpisane na swojej tasiemce z marzeniem. Gdy tylko pomyślisz, że możesz nie dać rady, natychmiast napnij elastyczną aksamitkę lub gumkę recepturkę na nadgarstku i bez zastanowienia ją zwolnij, tak abyś to poczuła. Zobaczysz, że ból zatrzyma myślenie, uśmierzy wątpliwości. Nauczysz się radzenia sobie z jedną z najtrudniejszych rzeczy, czyli – demotywacją samej siebie. To dobry sposób na „czarne myśli”. Oplatając twój nadgarstek mały motywator za każdym razem będzie Ci przypominał o tym, że masz działać. Mój robi to doskonale i owoce mojej działalności są coraz bardziej widoczne. Obecnie pracuję nad filmem opowiadającym historie mojego nieżyjącego już dziadka. Mimo wielu trudności, które próbowały mnie zniechęcić, nie mam zamiaru zrezygnować i krok po kroku zbliżam się do jego końca.
Gdy zakończysz pierwszy etap to poczujesz, że nie ma dla Ciebie rzeczy niemożliwych. To zwycięstwo sprawi, że natychmiast będziesz chciała więcej.
Natomiast jeżeli w ustalonym przez Ciebie czasie nie udało Ci się zrealizować obranego celu, nie załamuj się. Pomyśl jak wiele doświadczyłaś i nauczyłaś się pracując nad tym czego pragniesz. Usiądź i przeanalizuj swoją drogę. Spróbuj znaleźć momenty, w których popełniłaś błąd. Usiądź i zastanów się, porozmawiaj z przyjaciółką, partnerem lub mamą. Przeanalizuj wszystko od nowa i co najważniejsze – nie poddawaj się. Zacznij raz jeszcze i próbuj aż do skutku.

 

Screen Shot 2015-12-25 at 22.14.02

JAK CHOUCHOU POMAGA SPŁACIĆ KREDYT

instrukcja kredyt

Za każdym razem gdy będziesz chciała coś kupić, spójrz na swoje ChouChou i zadaj sobie pytanie „Czy ja naprawdę tego potrzebuję?”. Sama zobaczysz o ile szybciej uda Ci się uzbierać kwotę potrzebną na spłatę długu. A, żeby dodać trochę magii, stworzyliśmy specjalne ChouChou z Żabą pilnującą pieniędzy.

CHOUCHOU pomoże Ci naprawić związek

love

Jeżeli pragniesz naprawić związek, to za każdym razem gdy chcesz zrobić awanturę swojemu ukochanemu to spójrz na swoje ChouChou i zadaj sobie pytanie „Czy to pomoże naprawić naszą relacje?”

JAK CHOUCHOU POMAGA W NAUCE

STUDIA

Dla Wszystkich, które mają problem z mobilizacją do nauki, szczególnie gdy świeci słońce za oknem. Spójrz na swoje ChouChou – co do Ciebie mówi 😉

JAK CHOUCHOU POMOŻE CI WYJECHAĆ NA WAKACJE

WAKACJE

Nie zapominaj o sobie. Praca jest ważna, ale gdy nie będziesz wypoczęta, uwierz mi nic z niej nie wyjdzie. Urlop jest Ci absolutnie potrzebny. Ale przecież mam tyle do zrobienia – zgadza się Kochana, wiem co czujesz jednak za każdym razem jak spojrzysz na swoje ChouChou zrób coś małego co pomoże Ci wyjechać na wakacje. Naprzyklad poszukaj oferty last minutes.